Crash_Bandicoot_2

W 1996 pojawiła się pierwsza odsłona platformówki Crash Bandicoot dostępna na PSX. Sięgnęłam po nią 18 lat po premierze i podoba mi się, ale jest trudna i nie potrafię jej zasejwować. Za to wiele godzin, nocy i dni, do boleści kciuków spędziłam z Crashem 2. Po tylu latach okazało się, że Crash to nie lisek a jamraj pasiasty, a to co zbierał to wcale nie były jabłka. Nie ma to żadnego znaczenie, nadal jest to  świetna gra. Przejść Crasha na 100 % to był nie lada wyczyn, twórcy postarali się, żeby tak łatwo nie poszło. Milion przekleństw wypowiedziałam widząc na ekranie telewizora Game Over. Potem pojawił się Crash 3, do pomocy tym razem miał siostrę Coco i jej tygrysa, T-rexa, Polara. Dalszy ciąg przygód Crasha to wyścigi Crash Team Racing. Świetne, niesamowita grafika, muzyka, grywalność, broń. Można grać i grać.  Najbardziej jednak lubię Crasha 2, nie zliczę ile razy udało mi się  przejść grę do końca, a zaraz za nim CTR. I do tych dwóch pewnie nie raz wrócę.