Właściwie sięgnęłam po ten film przez muzykę Ennio Morricone. Temat przewodni z filmu jest tak znany i charakterystyczny, że nawet osoba mało obeznana z westernami od razu przyporządkuje go do tego gatunku. Akcja filmu rozgrywa się w czasie wojny secesyjnej a fabuła rozdzielona jest na trzy osoby. Dobry czyli Blondie (Clint Eastwood), Zły – Angel Eyes (Lee Van Cleef) oraz Brzydki Tuco (Eli Wallach). Losy bohaterów nieustanie się splatają a gra toczy się o wysoką stawkę. Czy tym razem dobro zwycięży ?
Western to gatunek trochę zapomniany, swoje lata świetności ma za sobą. Ostatnio przypomniał go Quentin Tarantino swoim bardzo udanym filmem Django. Western kojarzy mi się z: Dzikim Zachodem i jego rozległymi krajobrazami, kowbojami, musi być jakiś czarny charakter, rewolwerowcami, wojną secesyjną, saloonami, konie, dużo koni, złoto bądź ukryty skarb, mogą też być Indianie. Obejrzałam jeden film a wydaje mi się, że znam wszystkie. Myślę że jeszcze kiedyś sięgnę po jakiś western, może coś Eastwooda.
Bonazny nie oglądałam, za to śledziłam wątki Doktor Quinn.

Moja ocena: 8/10